Londyn, czyli tam i z powrotem

Dzisiejszej nocy wróciłam z Londynu… z poważnym przeziębieniem i problemami ze słuchem po locie. Mimo niefortunnego zakończenia była to jedna z najzabawniejszych i najwspanialszych podróży w moim życiu! Poniżej opowiem Wam co nieco o wycieczce i polecę kilka ciekawych miejsc na tzw. „city-break„.

Jeśli chodzi o samoloty, jestem olbrzymią panikarą – podczas lotu płakałam ze strachu niczym dziecko (oczywiście bez powodu), a mój sweter był mokry od potu. Na szczęście do akcji wkroczyła whisky

A skoro już jesteśmy przy alkoholu… Jednym z naszych wycieczkowych przystanków był Cart & Horses na stacji Maryland. Jest to pub, w którym „narodził się” zespół Iron Maiden! Dobra, ciężka muzyka, bilard, piwo – czego chcieć więcej? Obowiązkowa stacja każdego rock’n’rollowca i metalowca!

Nie mogło obyć się bez Buckingham Palace, Tower Bridge, National Gallery oraz Big Bena (tak, ten zakryty rusztowaniami budynek to Big Ben…) nocą! Miniona wycieczka była moją czwartą do Londynu, jednak muszę przyznać – jeszcze nigdy stolica Anglii nie zrobiła na mnie tak wielkiego wrażenia. Macie ochotę pozwiedzać? Poczekajcie, aż się ściemni!

Co do National Gallery, jestem nieczuła na wszelkiego rodzaju obrazy czy rzeźby, lecz w brytyjskim muzeum znajduje się dzieło, które od zawsze przyciągało moją uwagę – „Małżeństwo ArnoflinichJana van Eycka. Szkoda tylko, że jeszcze rok temu dostęp do obrazu nie wymagał wydania 10 funtów…

Powyżej znajdziecie zdjęcia z Muzeum Sherlocka Holmesa oraz Muzeum Figur Woskowych Madame Tussauds. W trzypiętrowym mieszkaniu, w którym rzekomo żył kiedyś słynny detektyw, dzięki dawnym meblom, przedmiotom oraz dekoracjom macie okazję przenieść się o ponad sto lat wstecz. Muzeum Holmesa jest jak wehikuł czasu – można się w nim zatracić, zapomnieć, że po wyjściu z budynku trafimy na nowoczesną, pełną samochodów ulicę Baker Street. Jedyny minus? Nie spotkałam ani Roberta Downey Jr., ani Benedicta Cumberbatcha!

W znajdującym się nieopodal muzeum figur woskowych znajdziecie podobizny swoich idoli, począwszy od aktorów, aż po sportowców i superbohaterów. Pragniesz przytulić Colina Firtha bądź udawać, że dusisz Donalda Trumpa? To idealne miejsce dla Ciebie! Niestety, niektóre figury (np. Johnny’ego Deppa czy Leonarda di Caprio) wołają o pomstę do nieba… Ale Morgan Freeman to arcydzieło!

img_0196.jpg

Jak żywy, czyż nie?

London Dungeon – najlepszy punkt całej podróży! Nie zdradzę zbyt wiele, aby nie zepsuć Wam zabawy: kilku znakomitych aktorów przedstawia historię Londynu za pomocą przerażających opowieści o Sweeney Todzie, Kubie Rozpruwaczu czy Henryku VIII. Wizyta trwa około dwóch-trzech godzin, w trakcie których jesteście co kilka sekund narażeni na zawał serca. Szukasz labiryntu zbudowanego wyłącznie z luster? Chcesz przeżyć na żywo jeden ze swoich nocnych koszmarów? Masz za mało siwych włosów na głowie? Zachęcam!

Pokaz slajdów wymaga JavaScript.

Lecz czymże dla Potteromaniaka byłby Londyn bez Harry’ego? Koniecznie odwiedźcie Grimmauld Place oraz peron 9 i 3/4, gdzie kupicie różdżkę, kociołek, Mapę Huncwotów, strój do Quidditcha… wszystko, co tylko sobie wymarzycie! Podobno gdy patrzymy na ukochaną osobę, nasze źrenice zwiększają się czterokrotnie. Kiedy wchodzę do sklepu na King’s Cross, moje są przynajmniej dziesięć razy poszerzone.

P.S. Fani Harry’ego, przygotujcie sobie co najmniej 100 funtów do wydania, inaczej wyjdziecie z King’s Cross z płaczem.

P.S.2 Drugie tyle wydacie w Primarku na dziale Harry’ego.

A na koniec zbiór drobnych znalezisk z aparatu: najbardziej kiczowate czapki świata, królowa Burger Kinga, książka na Walentynki pt. „How to Die„, moje uzależnienie (automaty z maskotami), znaleziona w lumpeksie oryginalna płyta z muzyką z „Króla Lwa” za 1 funta, tańcząca sowa, kartki („The Walking Bread” oraz „Finding Emo„) i urocze skarpetki!

Kilka lat temu obiecałam sobie, że zamieszkam w Gdańsku. Dzisiaj kolejne postanowienie – za kilka lat wyruszę na podbój Londynu.

Zachęcam wszystkich do wizyty w tym pięknym, klimatycznym mieście!

Stay fishy!

<><

Jedna myśl na temat “Londyn, czyli tam i z powrotem

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Connecting to %s