Dlaczego kobiety uwielbiają żyć w kłamstwie – odchudzanie i poczucie własnej wartości / Why do women love to live in lies – self-esteem and losing weight

Spędzając niedawno weekend u rodziców, zobaczyłam w telewizji (tak, w Trójmieście nie posiadam pudła z obrazkami) reklamę nowego programu Polsatu: „Supermodelka Plus Size”. Oto kadr z reklamy:

Bez tytułu

Aż dostałam drgawek. Muszę, po prostu muszę poruszyć ten temat na blogu, nie daje mi to spokoju od dłuższego czasu. Być może wywołam tym wpisem wojnę niczym między Starkami i Lannisterami, a ponadto zniechęcę do siebie kilka, kilkanaście osób, trudno. No więc co widzę na zdjęciu? Trzy panie z nadwagą, z grubymi ramionami i potężnymi udami, z tkanką tłuszczową wylewającą się z obcisłych kreacji. „Jak możesz tak mówić, może się czują dobrze w swoich ciałach!”, powiedzą zaraz obrończynie rozmiaru 44 i więcej. Zatem jeśli:

  • masz trzydzieści kilogramów nadwagi i uważasz, że wyglądasz lepiej, niż osoba z prawidłowym BMI

LUB:

  • jesteś madką polką, która lubi fanpejdże typu „Grube jest piękne!”, „Mężczyźni kochają krągłości”, a jej waga przekroczyła sto kilogramów

lepiej przestań czytać… TERAZ!


No proszę, proszę, wciąż tu jesteście. Jako nauczycielka przeprowadzę z Wami teraz mini-lekcję na temat zdrowia i wyglądu. Słuchajcie uważnie, dzieciaczki.

ZASADA 1: NAZYWAJMY RZECZY PO IMIENIU!

New Phototastic Collage

To moje zdjęcia z 2012, 2014 i 2017 roku. W ciągu kilku miesięcy na przełomie drugiej i trzeciej klasy liceum z wagi 65kg (przy 178cm wzrostu) doszłam do 86kg, co widać wyraźnie na środkowej fotografii. Czy nie wstyd mi pokazywać tego zdjęcia? Ani trochę, przecież nie wstyd mi było wychodzić do ludzi z taką nadwagą.

Drogie Panie, jeśli wyglądacie jak ja na zdjęciu pośrodku i nazywacie to „krągłościami„, to jak najszybciej umówcie się na wizytę do okulisty. To NAD-WA-GA. Dzieciaczki, powtarzamy, NAD-WA-GA. W programie „Supermodelki Plus Size” zobaczymy dziewczyny z NAD-WA-GĄ i kobiety O-TY-ŁE, nie „z krągłościami”. Krągłości można uzyskać ćwiczeniami, a nie wpierniczając paczkę chipsów o 22:00 przed telewizorem. Ja również nie mogłam w to uwierzyć. „Agata, powinnaś schudnąć, nie wyglądasz dobrze”, mówiła mi mama. „Jak to nie wyglądam dobrze?! To tylko krągłości! Wyglądam zdrowo i ładnie, nie to, co te szkielety!”. Nie, nie wyglądałam…

Pewnego dnia spojrzałam w lustro i zauważyłam, że mama miała rację, że ubrania w mojej szafie zaczynały się od rozmiaru 40, że w koszu na śmieci znajdowały się jedynie papierki po batonach i czekoladach. Szok. Przecież w liceum wyglądałam korzystnie, dlaczego tak siebie skrzywdziłam? Następnego dnia ze łzami w oczach pojechałam do Decathlonu – kupiłam strój i matę do ćwiczeń. Czekały mnie bardzo ciężkie miesiące. Zaczęłam ćwiczyć cztery, czasem pięć dni w tygodniu z Mel-B i Chodakowską w domu (po około trzydzieści minut dziennie), wtedy nie zagościłam na siłowni ani razu. Wprowadziłam też bardzo rygorystyczną dietę – pięć posiłków dziennie, zero białego pieczywa, serów, słodyczy, za to jak najwięcej warzyw i białka. W ciągu trzech miesięcy spadłam do wagi 68kg, którą udaje mi się utrzymać już dwa lata.

ZASADA 2: KONIEC ZE SŁODYCZAMI? NIGDY!

Raz na jakiś czas zamawiamy z chłopakiem pizzę, czasem zjadamy dwie paczki chipsów bądź ogromną czekoladę Milka. W końcu co to za życie bez „kulinarnych przyjemności”? Jednak nie zdarza się to częściej niż dwa razy w miesiącu, kiedyś było to dla mnie niemal codziennością. Nie wyobrażam sobie powrotu do śmieciowego jedzenia sprzed kilku lat – do tłustych serów, margaryn i smażonych na jakimkolwiek oleju czy tłuszczu placków. Pomimo wspomnianych „dni grzechu” moja waga stoi w miejscu. Ważne, by zachować umiar.

ZASADA 3: SĄ I ZALETY, I WADY!

Zacznijmy od tego, co przyjemne, czyli od zalet:

  1. mniej tkanki tłuszczowej -> Twoja sylwetka wygląda estetyczniej -> kupujesz ubrania w mniejszym rozmiarze (sklepy stoją przed Tobą otworem!)
  2. szczuplejsza twarz
  3. koniec z martwieniem się o choroby powodowane nadwagą czy otyłością, min. nadciśnienie, cukrzyca czy miażdżyca
  4. widoczne obojczyki (zawsze miałam swego rodzaju obsesję na tym punkcie)
  5. więcej energii -> czujesz się lepiej
  6. brak zadyszki przy najmniejszym wysiłku
  7. zdrowia dieta -> dobry metabolizm -> mniejszy trądzik i cellulit
  8. większa pewność siebie

Jednak odchudzanie ma też swoje wady, o czym przekonałam się na własnej skórze. Po zrzuceniu 18kg nabawiłam się rozstępów i cellulitu (tak, po schudnięciu, nie po przybraniu na wadze) – to z nimi walczę teraz na siłowni! Zła dieta może również doprowadzić do niedoboru witamin i pierwiastków w organizmie, czyli do ogólnego osłabienia oraz utraty energii, np. w moim wypadku brak magnezu objawiał się drganiem dolnych powiek. No i nie oszukujmy się, te piękne, ciążowe brzuszki rosną od pysznego piwa (tu szczególnie uwaga do mężczyzn), a więc pójdźmy wszyscy do AA!

ZASADA 4: NIE ŁUDŹ SIĘ, ŻE WYGLĄDASZ DOBRZE!

Masz nadwagę i twierdzisz, że jesteś z nią w szczęśliwym związku? Przepraszam, ale to nowy rodzaj sado-maso? Jest Ci dobrze z podwyższonym ryzykiem zawału? Jest Ci lepiej, gdy wchodzisz do sklepu, gdzie nie możesz znaleźć pasujących na siebie ubrań?

Chodząc po ulicy, codziennie widuję dziewczyny w moim wieku – z ogromnymi udami w prześwitujących leginsach, z ramionami wielkości mojego uda, z policzkami tak pełnymi tłuszczu, że nie widać przez nie rysów twarzy. W takich chwilach mam ochotę podejść do takiej osoby i wrzasnąć: „WEŹ SIĘ ZA SIEBIE DO JASNEJ CHOLERY!”. No tak, zaraz wyskoczycie mi tu z „chorobą tarczycy”, „genami” i „potężną budową ciała po kimś z czwartego pokolenia wujka ze strony mamy kolegi z pracy dziadka”. Nie, drogie Panie, to nie „geny”, to nie wynik „choroby” czy „leków”, lecz Wasze LENISTWO. Chciałabym wiedzieć, jak wiele kobiet broniących się wspomnianymi argumentami było u dietetyka czy trenera personalnego, aby dopytać o szczegóły odchudzania w swoim stanie, ile z Was było w odległości bliższej niż 5m od wejścia na siłownię.

Programy typu „Supermodelki Plus Size” i strony „Grube jest piękne” utwierdzają Was w przekonaniu, że dwadzieścia kilogramów nadwagi jest czymś estetycznym i „wartym posiadania”. Być może to jakiś trend z Ameryki, nie wiem. Często wypowiadałam się na forach dotyczących odchudzania i przytoczę tu kilka zapamiętanych komentarzy skierowanych pod moim adresem (oczywiście bez oryginalnych błędów madek polek):

„Co Ci do moich kilogramów?! Mi jest z nimi dobrze.”

„Urodzisz dzieci, to wtedy pogadamy.”

„Znalazła się gówniara, co jeszcze życia nie zna.”

Zacznę może od sprawy ciąży – rozumiem, że po urodzeniu dziecka nie masz potrzeby powrotu do sylwetki sprzed dziewięciu miesięcy? Nie chcesz wrócić do seksownej figury, która tak pociągała Twojego mężczyznę? I tu, faceci, prośba do Was – wysyłajcie swoje baby na siłownię – nie bójcie się powiedzieć im: „Kiedyś bardziej mi się podobałaś”. Ważne, by uświadomić i dać do zrozumienia, że nie jest dobrze; wesprzeć w tej walce. Jeśli tego nie zrobicie, to nie dziwota, że seksu w małżeństwie będzie tyle, co dinozaurów w ZOO. Naprawdę, drodzy dżentelmeni, jestem w stanie Was zrozumieć (wybaczcie, lejdis, nie stanę tu po Waszej stronie). Dziewczyny, nie uwierzę, że nie macie czasu na trzydziestominutowy trening przy dziecku. Wiem, jak wiele wyrzeczeń i pracy to wymaga, jednak naprawdę NIE UWIERZĘ, że patrząc na swoje zdjęcie bez nadwagi i z nadwagą, powiecie: „No z tą nadwagą mi do twarzy!”. Okłamywanie się jest dobre do pewnego momentu.

Jeśli twierdzicie, że jesteście spełnione z Waszą nadwagą czy otyłością, nie mam zamiaru tego kwestionować. W końcu ważne, by być w życiu szczęśliwym. Jednak zapewniam – nie wygląda to ani estetycznie, ani atrakcyjnie. I nie, nie zamierzam tu bronić „wieszaków”, „szkieletów” i dziewczyn wyglądających jak anorektyczki – to kolejna skrajność, o której nie mam zamiaru się tu rozpisywać, gdyż nie jest to temat mi bliski. Nie zamierzam również bronić mężczyzn, którzy wpadają w piwowy ciąg prowadzący do kupowania koszulek XXL w celu zakrycia siódmego miesiąca alkoholowej ciąży.

Siłownia wciąga! Podczas ćwiczeń wydzielają się endorfiny! To samo zdrowie! Czego chcieć więcej? Motywacji. Więc spójrzcie jeszcze raz na moje zdjęcia powyżej.

Stay fishy!

<><

/

During one of the recent visits in my parents’ house, I saw on TV (yes, I do not have a box of pictures in Gdańsk) an ad of the new program: „Plus-Size Supermodel”. Here is the screen from the ad:

Bez tytułu

I twitched. I have to, I just have to bring this topic on the blog, it has kept me nervous for a long time. Perhaps, due to this post I will declare war like between the houses of Stark and Lannister, and I will discourage several people, but I do not care. So what do I see in the photo? Three overweight ladies with thick shoulders and thighs, with adipose tissue pouring out of tight creations. „How can you say that, they can feel good in their bodies!”, the defenders of the size 16 and up will tell. So if:

  • you are thirty pounds overweight and you think you look better than a person with normal BMI

OR:

  • you are a kind of mother who likes „Big is beautiful” and „Men love curves” fanpages, and her weight exceeds one hundred kilograms

better stop reading … NOW!


Well, well, you are still here. As a teacher I will carry a mini-lesson on health and appearance. Listen carefully, kids.

PRINCIPLE 1: CALL A SPADE A SPADE!

New Phototastic Collage

These are my 2012, 2014 and 2017 photos. Within a few months at the turn of the second and third grade of high school 65kg (at 178cm height) turned into 86kg, which is clearly visible on the central photo. Am I not ashamed to show this picture? Not at all, I was not ashamed to go out to people with such an overweight.

Dear ladies, if you look like me in the middle photo and call it „curves„, then, my apologies, put them in your ass. This is an OVERWEIGHT. Kids, repeat, OVERWEIGHT. In the program „Plus-Size Supermodel” we are going to see girls with an overweight and obesity, not „with curves”. Curves are results of the gym rather than crunching packets of chips at 22:00 in front of the TV. I also could not believe it. „Agata, you should lose weight, you do not look good”, my mother used to tell me. Curves, mother! I look healthy and pretty, not like these skeletons!”. No, I did not look pretty…

One day I looked in the mirror and noticed that my mother was right, that the clothes in my closet started from the size 14, that in the rubbish bin there were only chocolate wrappers. Shock. After all, I looked good in high school, why did I hurt myself so much? The next day, with tears in my eyes, I went to Decathlon – I bought a suit and exercise mat. Very heavy months were waiting for me. I started practicing four, sometimes five days a week with Mel-B and Chodakowska at home (after about thirty minutes per day), then I did not go to the gym even once. I also implemented a very strict diet – five meals a day, no white bread, cheese, sweets, but more vegetables and protein. Within three months I dropped to 68kg weight, which I have managed to maintain for two years.

PRINCIPLE 2: THE END OF SWEETS? NEVER!

Once in a while we order a pizza with my boyfriend, sometimes we eat two packets of chips or a huge Milka chocolate. In the end, what would a kind of life without „eating pleasures” be? However, this does not happen more than twice a month, in the past it was almost everyday for me. I can not imagine going back to junk food I used to eat a few years ago – fatty cheeses, margarines, and cakes fried on oils or fat. Despite the mentioned „sin days” my weight is stable. It is important to act with moderation.

PRINCIPLE 3: THERE ARE BOTH ADVANTAGES AND DISADVANTAGES!

Let’s start with what something pleasant, that is, from the advantages:

  • less body fat -> your silhouette looks aesthetically -> you buy smaller size clothes (shopping is now a pleasure!)
  • slimmer face
  • no worry about diseases caused by being overweight or obese, e.g. hypertension, diabetes, or atherosclerosis
  • visible collarbones (I have always had a kind of obsession with it)
  • more energy -> you feel better
  • no shortness of breath after the slightest effort
  • healthy diet -> good metabolism -> less acne and cellulite
  • greater self-confidence

However, losing weight also has its disadvantages, which I have experienced. After losing 18kg I got stretch marks and cellulite (yes, after losing, not putting on weight) – I am fighting with them in the gym now! Bad diet can also lead to the deficiency of vitamins and elements in the body, i.e. general weakness and loss of energy, e.g. in my case the lack of magnesium resulted in lower eyelid shaking. And, well, do not fool yourself, this beautiful pregnant belly grows because of delicious beer (men, beware!), so let’s all go to AA!

PRINCIPLE 4: DO NOT BELIEVE THAT YOU LOOK GOOD!

Are you overweight and you claim you are in a happy relationship with your fat? Sorry, but is this a new kind of sado-maso? Are you OK with the hightened risk of heart attacks? Is it better when you walk into a shop where you cannot find fitting clothes?

Walking down the street, I see young girls every day – with huge thighs in translucent leggings, with the arms of the size of my thighs, with cheeks so fat that they do not show facial features. In such moments, I would like to approach such a person and scream: „DO SOMETHING!”. Well, right now you should raise the topic of „thyroid disease”, „genes”, and „massive body composition taken after someone from the fourth generation of an uncle from the side of our grandfather’s workmate”. No, dear, it is not „genes”, it is not the result of „disease” or „medicines” but your LAZINESS. I would like to know how many women defending these arguments were at a dietitian or personal trainer to ask for the details of weight loss in their condition, how many of you were closer than 5m from the entrance to the gym.

„Plus-Size Supermodel”, „Big is beautiful” programmes and pages reinforce your conviction that twenty kilograms of overweight is aesthetic and „worth having”. Maybe it is a trend in the USA, I do not know. I have often spoken in the forums concerning this topic, and here I am going to mention a few memorable comments towards me (of course, without the original mistakes):

„Do you have a problem with my weight?! I’m fine.”

„You’ll have children, then we’ll talk.”

„What a stupid snot, she doesn’t know life.”

I may start with pregnancy – I understand that after the baby is born you do not have the willingness to return to the figure from nine months before? Do not you want to go back to the sexy body that appealed so much to your man? And here, guys, a request to you – send your women to the gym – do not be afraid to tell them: „You used to look better”. It is important to be aware and to understand that their behaviour is not good, to support them in this fight. If you do not do this, it is no wonder that marital sex will be as usual as dinosaurs at the ZOO. Really, dear gentlemen, I can understand you (forgive me, ladies, I will not stand here on your side). Girls, I just do not believe you do not have the time for a thirty-minute workout while taking care of your baby. I know how much sacrifice and work it takes, but I really DO NOT BELIEVE that looking at your picture without and with an overweight, you would say, „Oh, I look better being overweight!”. Lying has its limits.

If you say you are satisfied with your overweight or obesity, I do not intend to disagree. Finally, it is important to be happy. However, I can assure you – it does not look aesthetically or attractive. And no, I am not going to defend „hangers”, „skeletons”, and girls looking like anorexics here – this is another extreme I am not going to write here about because it is not my concern. I also do not intend to defend men who fall into the beer circle and then buy XXL T-shirts in order to cover the seventh month of alcohol pregnancy.

The gym is addictive! While exercising endorphins are released! Just for your health! What more could you want? Motivation. So look again at my pictures above.

Stay fishy!

<> <

2 myśli na temat “Dlaczego kobiety uwielbiają żyć w kłamstwie – odchudzanie i poczucie własnej wartości / Why do women love to live in lies – self-esteem and losing weight

  1. Nie zaliczysz mnie do grona obrażonych, choć moja przygoda z fitnessem dopiero się zaczęła. próbowałam wiele razy, ale faktycznie lenistwo i brak wiary w siebie zawsze gdzie powodowały, że odpuszczałam – jak wiele rzeczy w życiu. Teraz nadrabiam i choć to trudne, staram się zmieniać głupie nawyki i wprowadzać to co powinnam zrobić dawno temu, ale zawsze miałam wytłumaczenie.
    Od 10 Lat nie piję alkoholu – choć dawał fajną ucieczkę przed prozą życia i „supermoc” oraz w konsekwencji depresję, od 10 lat nie palę, od prawie 5 miesięcy nie jem mięsa (czasem ryby i to też chcę wykluczyć), od maja zaczęłam ćwiczyć z Chodakowską żeby nabrać ciut sił i pójść na siłownię i od tygodnia jestem w klubie fitness i mam odbytych 6 treningów. Chcę tych zmian i chcę efektów, zarówno dla zdrowia, jak i wyglądu. Niektórzy mówią, że po co mi to bo ważę 55-56 kg przy 159 cm. Ale jestem rozlazła, bez formy, z cellulitem, z rzadkim ciałem, oponką, itd. 56 kg flaka nie jest równe 56 kg wysportowanej sylwetki w sensie wizualnym i kondycyjnym też. mam 45 lat, no dobrze skończę w listopadzie br.
    Mój trener wie, że mam zwyrodnienie kręgosłupa szyjnego, lędźwiowego, torbiel w mózgu, zmiany naczyniowe w mózgu które 15 lat temu wsadziłyby mnie na leki przeciwko stwardnieniu rozsianemu, mam zwyrodnienie zastawki w sercu, nerwicę, stany lękowe i co? I czas na zmiany i dobre nawyki, na życie w pełni i wreszcie wysiłek fizyczny, którego potrzebę ma każdy,a jeśli już tej potrzeby nie czujecie (tak jak ja zatraciłam), to tym bardzie trzeba zebrać tyłek w troki.
    Dla mnie inspiracją jest ktoś dla mnie wyjątkowy i choć robię to wszystko dla siebie, to jednak chcę móc także pochwalić się efektami i zobaczyć Jego uśmiech … także w oczach.

    Polubione przez 1 osoba

  2. Wszystko racja, z tym, ze trzeba miec wywazony stosunek do wszystkiego co sie robi, zeby nie popasc w odwrotnosc i anorekcje – z dwojga zlego preferuje Ciebie na zdjeciu drugim, niz jako anorektyczke .-)

    Polubione przez 1 osoba

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Connecting to %s