„Lolito, światłości mojego życia, ogniu moich lędźwi. Grzechu mój, moja duszo. Lo-li-to” – czyli o książce, która zmieniła moje życie / „Lolita, light of my life, fire of my loins. My sin, my soul. Lo-lee-ta” – about the book that changed my life

file

„Lolita” jest powieścią Vladimira Nabokova z 1955 roku, która opowiada o romansie trzydziestoośmioletniego nauczyciela angielskiego Humberta Humberta oraz tytułowej dwunastoletniej Lolity. „To ta książka o pedofilii”, zapewne powiecie. Tak, „Lolita” staje twarzą w twarz z tematem pedofilii, mimo to zapewniam, że w trakcie jej czytania odkryjecie o wiele więcej, aniżeli „chore” wynurzenia podstarzałego (żarcik) mężczyzny zafascynowanego nimfetkami. Dlaczego książka Nabokova tak bardzo mnie zachwyciła? Dlaczego nie powinniście czytać tłumaczenia Roberta Stillera z 1991 roku?

Cofnę się teraz dziewięć lat wstecz. Od trzynastego roku życia miejsce numer 1 w moim rankingu książek zajmowała pozycja: „Gargulec” Andrew Davidsona. Była to pierwsza powieść, której nie byłam w stanie odłożyć; pierwsza, przy której płakałam jak dziecko. Pewnego zimowego wieczora dwa lata temu wybrałam się do Empiku w poszukiwaniu nowych książkowych przyjaciół i wtedy moją uwagę przykuła okładka z Jeremym Ironsem (przez Twój głos, Twój głos niebański oszalałam). Spojrzałam na tytuł – „Lolita”. Od zawsze byłam zachwycona literaturą rosyjskich pisarzy, więc bez wahania chwyciłam książkę (a że kosztowała ledwo ponad dziesięć złotych, na twarzy biednego studenciaka pojawił się uśmiech). Tak więc wróciłam z moją „Lolitą” do domu, wieczorem położyłam się z nią do łóżka, a następnego dnia o czwartej rano moja przyjaciółka zastała mnie trzęsącą się i płaczącą nad zamkniętą lekturą. Przez kilka dni nie potrafiłam wrócić do świata rzeczywistego; gdy wreszcie mi się udało, zrozumiałam, że myśli kłębiące się w zakamarkach mojej głowy nie były już te same – wraz z nimi zmieniłam się ja.

Dlaczego powieść Nabokova zmieniła moje życie? Dzięki niej spojrzałam na problem pedofilii i związków z dużą różnicą wieku (poprzedni post) z zupełnie innej strony – zaczęłam postrzegać pewne sprawy z niedostępnych dotąd dla mojego rozumu perspektyw oraz współczuć Humbertowi, który nie potrafił poradzić sobie z obsesyjną miłością względem wyuzdanego, nieokrzesanego dziecka. Powieść rosyjskiego pisarza nauczyła mnie empatii oraz wyrozumiałości wobec słabych psychicznie ludzi. Dzięki Nabokovowi udało mi również się wczuć w bohaterów „31 korytarzy”, jego głos był obecny w trakcie pisania – myślę, że dostrzeżecie to podczas czytania mojej książki.

Po napisaniu powieści Nabokov nie mógł znaleźć wydawcy przez baaardzo długi czas. Dziwne, czyż nie? Przecież nie tak dawno czymś normalnym było wydawanie dwunastoletnich dziewczyn za mąż, a zgodnie z biblijnymi informacjami sama Maryja urodziła Jezusa w wieku czternastu lat! Skąd zatem pomysł, by spalić Nabokova na stosie? „Wielcy uczeni” twierdzili, że autor opisał własne, jakże ohydne, doświadczenia, jednak teoria upadła, ponieważ Nabokov tak naprawdę odnosił się do historii pisarza Edgara Alana Poe oraz jego związku z trzynastoletnią dziewczynką. Autora oskarżano o bluźnierstwo i pornografię, mimo to coraz więcej osób zaczęło dostrzegać literacki walor książki. A przeczytanie „Lolity” to nie lada wyzwanie, wierzcie mi! Nie znajdziecie tu pikantnych seksualnych szczegółów ani drastycznych, prostolinijnych opisów. Przerażająca historia Humberta i Dolores zaplątana jest w sieć językowych zagadek i niedopowiedzeń; nie ma tu miejsca na expressis verbis. Każde zdanie zawiera bardzo złożoną metaforę bądź pokrętną grę słów, aż można się w tym wszystkim zagubić. Czytelnik co chwilę staje po stronie innego bohatera, zaczyna walczyć sam ze sobą, gubi się we własnych myślach i poglądach.

Powieść Nabokova przetłumaczono na kilkadziesiąt języków, w tym dwukrotnie na język polski – w 1991 roku przez Roberta Stillera oraz w 2014 roku przez Michała Kłobukowskiego. Nie tak dawno broniłam swojej pracy licencjackiej pod tytułem: „Nieprzekładalność >Lolity< Vladimira Nabokova”, w której to udowodniłam, że żaden z tłumaczy nie poradził sobie z postawionym przed nim zadaniem. Styl rosyjskiego autora (UWAGA! „Lolita” została napisana w języku angielskim!) jest jedyny w swoim rodzaju, nie da się go podrobić czy przełożyć. Czytając tłumaczenie, zapoznajemy się z zupełnie innym dziełem – może i bohaterowie zostają ci sami, ale odbiór książki jest diametralnie różny. Jeżeli jednak nie macie możliwości przeczytania oryginalnego tekstu, błagam, nie sięgajcie po stary przekład – jest TRA-GI-CZNY! Uwierzcie komuś, kto spędził nad „Lolitą” bardzo dużo czasu i analizował wszelkie językowe problemy związane z tą lekturą. Przekład Stillera nie jest ani płynny, ani czytelny; tłumacz popełnia błędy natury logicznej oraz lingwistycznej, przez co zmienia postrzeganie bohaterów oraz znaczenie słów użytych w oryginale. Przekład Kłobukowskiego jest potoczysty, mimo to tłumacz z marnym skutkiem starał się naśladować styl Nabokova.

„Lolita” trafiła na ekrany kin w 1962 (reżyseria: Stanley Kubrick) oraz w 1997 roku (reżyseria: Adrian Lyne). Osobiście polecam obie ekranizacje, mimo że moje serce bije mocniej, gdy widzę Jeremy’ego Ironsa w roli Humberta. Dzięki powieści Nabokova słowa „lolita” oraz „nimfetka” weszły do powszechnego użycia, co tylko potwierdza, iż znane na całym świecie arcydzieło rosyjskiego pisarza zmieniło oblicze literatury oraz języka. Autor otworzył furtkę pisarzom pragnącym poruszać kontrowersyjne, niezbyt miłe dla pospolitego czytelnika tematy. Zatem biegnijcie do księgarni, weźcie Lolitę za dłoń i dajcie się zatracić! Grzechem będzie nie zaprosić ją na kawę!

Stay fishy!

<><

/

„Lolita” is a novel written by Vladimir Nabokov in 1955, which tells a story of a relationship between a thirty-eight-year-old English teacher Humbert Humbert and an eponymous twelve-year-old Lolita. „This is a book about pedophilia”, you will probably say. Yes, „Lolita” faces the subject of pedophilia, but I can assure you that while reading you will discover far more than the „sick” ascent of an old man (just kidding) fascinated with nymphets. Why did Nabokov’s book impress me so much? Why should not you read Robert Stiller’s translation done in 1991?

Now I will go nine years back in time. From the age of thirteen, the position number 1 in my book rank was „The Gargoile” by Andrew Davidson. It was the first novel I could not put off; the first one because of which I cried like a baby. During one winter evening two years ago I went to Empik to find new book friends and then the cover with Jeremy Irons enchained me. I looked at the title – „Lolita”. I have always been fascinated by the literature of Russian writers, so without hesitation I grabbed the book (and since it cost barely more than ten zlotys, a smile appeared on the face of the poor student). I returned home with my „Lolita”, in the evening I lay down with her, and the next morning at 4 am my friend found me shaking and crying over the closed book. For a few days I could not return to the real world; when I finally succeeded, I realized that thoughts swirling in the corners of my head were no longer the same – I changed accordingly.

Why did Nabokov’s novel change my life? Thanks to it I looked at the problem of pedophilia and relationships with a large age-gap (previous post) from a completely different side – I began to perceive some issues from my previously inaccessible perspectives and feel compassion for Humbert, who was unable to cope with obsessive love for a mischievous, uncouth child. The novel of the Russian writer taught me empathy and understanding for the mentally ill. Thanks to Nabokov, I was able to feel the protagonists of „31 corridors,” his voice was present at the time of writing – I think you will see it while reading my book.

After writing the novel Nabokov could not find a publisher for a long, long time. Strange, is not it? After all, not so long ago it was normal to have twelve-year-old girls married, and according to biblical information Mary herself gave birth to Jesus at the age of fourteen! So why did people want to burn Nabokov at the stake? „Great scholars” claimed that the author described his own hideous experiences, but the theory fell as Nabokov really referred to a story of the writer Edgar Alan Poe and his relationship with thirteen-year-old girl. The author was accused of blasphemy and pornography, but more and more people began to see the literary value of the book. And reading „Lolita” is a real challenge, believe me! You will not find any spicy sexual details or drastic, straightforward descriptions inside. Humbert and Dolores’s frightening story is entangled in a network of linguistic puzzles and understatements; there is no place for expressis verbis. Each sentence contains a very complex metaphor or twisted word game, you can get lost in it. The reader changes his mind all the time, stands on the side of different heroes, starts fighting himself, losing himself in his thoughts and views.

Nabokov’s novel has been translated into a lot of languages, including twice into Polish – in 1991 by Robert Stiller and in 2014 by Michał Kłobukowski. Not so long ago I defended my bachelor’s degree under the title: „Untranslatability of Vladimir Nabokov’s >Lolita<„ in which I proved that none of the translators coped with the task successfully. The style of the Russian author („Lolita” was written in English!) is unique, it can not be faked or translated. While reading the translation we are acquainted with a completely different work – perhaps the characters are the same, but the reception of the book is diametrically different. But if you cannot read the original text, I beg you, do not go for the old translation – it is a TRA-GE-DY! Trust someone who has spent a lot of time over Lolita and analyzed all linguistic problems related to this book. Stiller’s translation is neither fluid nor readable; the translator makes mistakes of logical and linguistic nature, thereby changing the perception of the heroes and the meaning of words used in the original. Kłobukowski’s translation is more fluent, yet the translator did not succeed in imitating the style of Nabokov.

„Lolita” hit the screen in 1962 (directed by: Stanley Kubrick) and in 1997 (directed by: Adrian Lyne). Personally, I would recommend both films, even though my heart beats harder when I see Jeremy Irons as Humbert. Thanks to Nabokov’s novels, the words „lolita” and „nymphet” have come into widespread use, which only confirms that the world-famous masterpiece of the Russian writer has changed the face of literature and language. The author has opened the door to other writers wishing to focus on controversial, not very pleasant to the common reader, topics. So run to the bookstore, take Lolita by the hand and lose yourself! It will be a sin not to invite her for coffee!

Stay fishy!

<><

3 myśli na temat “„Lolito, światłości mojego życia, ogniu moich lędźwi. Grzechu mój, moja duszo. Lo-li-to” – czyli o książce, która zmieniła moje życie / „Lolita, light of my life, fire of my loins. My sin, my soul. Lo-lee-ta” – about the book that changed my life

  1. „Lolita” … obejrzałam film z Ironsem… obejrzałam raz i pewnie już więcej tego nie zrobię, wiem też że nie przeczytam powieści.
    Owszem, zdarzają się nadpobudliwe seksualnie nastolatki, pokręcone małe dusze, perfidnie kuszące i bezwstydne – tak to prawda, ale ich emocjonalność i rozwój psychiczny nie nadążają za pragnieniami ciała.
    A dorosły mężczyzna jest odpowiedzialny nie tylko za swoje czyny, ale i za taką właśnie napotkaną dziewczynkę. I choćby nie wiem jak był zauroczony nie powinien po nią sięgać.
    Zawsze budziło to we mnie wstręt i nie mam wytłumaczenia, ani zrozumienia. Dla mnie ofiarą jest ta mała i choćby nie wiem jak prowokowała, to on był od tego żeby nie wykorzystać sytuacji.
    Skoro tak kochał i pragnął, to mógł poczekać kilka lat na nią, ale żądza i poddanie się jej zwyciężyły.
    Nie widzę tu prawdziwej miłości z jego strony, tylko egoizm przykryty płaszczykiem dylematów i pożądania.
    Dzięki za ten tekst.
    Pozdrawiam.
    Monika.

    Polubienie

    1. Oczywiście, ja również nie mam zamiaru bronić mężczyzn wykorzystujących jeszcze nieświadome niczego dziewczęta. I cieszę się, że nasze opinie na temat bohatera się nie pokrywają, bo to oznacza, iż historia Nabokova jest genialna i nie można jej jednoznacznie interpretować! 🙂
      Dla mnie postać Humberta to postać tragiczna – czegokolwiek by nie zrobił, będzie źle, a jego obsesja na punkcie nimfetek spowodowana śmiercią ukochanej z dzieciństwa to choroba, obsesja, mania. Współczuję mu, mimo wszystko. A twierdzę, że kochał Dolores po tym, jak odnosił się do niej podczas ostatniego spotkania.

      Polubienie

      1. Prawdą jest, że doświadczenia na każdym etapie życia kierują nami, gdyż iż piętno bywa czasem tak głębokie, że nie można racjonalnie podejmować decyzji, ale jeśli coś powoduje chorobę/anomalię/niezdrową tęsknotę to trzeba próbować sobie pomóc, ale nie wykorzystywać do tego celu innych ludzi – zwłaszcza nieletnich.
        Dla mnie obie postacie są tragiczne,ale od niego wymagam znacznie więcej. Mogę mu współczuć jedynie z tytułu traumy, ale nic więcej. Dla mnie zawsze będzie winny.

        Polubienie

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

w

Connecting to %s