Zdrada, odwaga i kryzys wieku średniego – związki z dużą różnicą wieku, prawda i mity

emmanuel-macron-brigitte-trogneux

Zgodnie ze słownikową definicją stereotyp to „uproszczony obraz kogoś lub czegoś, zwykle oparty na częściowo fałszywych sądach, funkcjonujący w świadomości społecznej i niełatwo zmieniający się”. Jesteśmy zewsząd otoczeni stereotypami (w końcu skąd biorą się żarty o głupich blondynkach i zrzędliwych teściowych?), więc nic dziwnego, że nasze opinie są w znacznej mierze od nich uzależnione. Dlaczego tak trudno zrozumieć nam związek prezydenta Francji? Jak udało nam się nabyć umiejętność łatwego nienawidzenia i osądzania? Czy to prawda, że mężczyźni zdradzają częściej? Co dla Was znaczy duża różnica wieku – 10, 25, a może 40 lat?


STEREOTYP 1: ZWIĄZKI Z DUŻĄ RÓŻNICĄ WIEKU OPARTE SĄ NA REGULE: „FACET CHCE ZNALEŹĆ MŁODĄ DUPĘ, BY ZACIĄGNĄĆ JĄ DO ŁÓŻKA, A DZIEWCZYNA LECI NA KASĘ”

MIT. Zacznijmy od tego, iż związki z dużą różnicą wieku nie dotyczą jedynie starszych mężczyzn i młodszych kobiet (choć to pierwsze, co przychodzi nam do głowy). Wystarczy popatrzeć na zdjęcie powyżej – jest to fotografia przedstawiająca prezydenta Francji Emmanuela Macrona i jego 23 lata starszą żonę, Brigitte. Jakie emocje wywołuje w Was widok tej pary? Strach? Obrzydzenie? Niechęć? A może zrozumienie?

Jak już zapewne wiecie z wiadomości, młody Macron był uczniem Brigitte i obiecał jej ślub już za czasów licealnych, a ich związek wiązał się z rozbiciem małżeństwa Brigitte. Od razu po wyborach we Francji polskie i zagraniczne media niezwykle zainteresowały się sprawą związku prezydenta z dużo starszą kobietą. Sypały się komentarze w stylu: „Nie wstyd mu pokazywać się z tym próchnem?”, „Wyglądają okropnie!”, „Obrzydliwe!”. A wiecie, o czym ja pomyślałam, widząc po raz pierwszy prezydencką parę? Że to najodważniejsi ludzie, jakich kiedykolwiek widziałam. Popatrzcie na to z tej strony – Macron i jego żona są na pewno świadomi, jak patrzy na nich świat i jak wielkie emocje wzbudzają. Inni ludzie w podobnej sytuacji zapewne staraliby się nie afiszować ze swoimi uczuciami, licząc, że nie dosięgnie ich lincz z zewnątrz. A tu proszę! Głowa jednego z największych zachodnich państw idzie dumnie przed siebie, trzymając za rękę wspomniane „próchno” – „próchno”, które wygląda lepiej, niż większość oceniających ją negatywnie kobiet. Patrząc na fotografię, widzę elegancką, uśmiechniętą, zadbaną kobietę z klasą; widzę kochającą się parę niezważającą na uszczypliwości i komentarze. To się nazywa odwaga.

Wracając do „powszechnych” związków starszych mężczyzn i młodszych kobiet, nieprawdą jest stwierdzenie, że wiążą się one jedynie z seksem i sponsoringiem (choć z pewnością takich relacji jest wiele). Sama przyznam się, że od kiedy pamiętam, moje oko zawieszało się na dżentelmenach znacznie starszych ode mnie, aniżeli tych w moim wieku – jest to rzekomo skutek braku ojca w życiu dziecięcym i nastoletnim dziewczyny, bzdura! Ja po prostu nie umiałam i wciąż nie umiem porozumieć się z ludźmi w moim wieku, nie mamy wspólnych tematów do rozmowy, nie nadajemy na tych samych falach. Młodsze ode mnie dzieci (i chłopców przed trzydziestym rokiem życia) traktuję z perspektywy przybranej matki, nie koleżanki. Wiem, że w moim postrzeganiu mężczyzn nie jestem odosobniona i, jak widać, moje podejście nie wiąże się z „handlem wymiennym” – seks za pieniądze, dojrzałość za młodość.

Związek ze starszym mężczyzną od zawsze jawił mi się jako dojrzała relacja między ludźmi, którzy wiedzą, czego pragną i oczekują od drugiej strony (lecz trzeba pamiętać, że osoby wchodzą w taki układ z pewnymi oczekiwaniami i jeśli nie zostaną one spełnione, pojawi się konflikt). Według mnie starsi partnerzy czują i rozumieją więcej, są w stanie wprowadzić spokój i porządek do głowy młodszej od nich dziewczyny, ze swoim bagażem życiowym pomagają w odkrywaniu nowych doświadczeń (pod warunkiem, że wygląd kobiety idzie w parze z intelektem). Niestety, to ma również swoje minusy – dziewczyna może być brutalnie oceniana na podstawie przeszłych związków partnera. Na dodatek mężczyzna może traktować ją z wyższością i w czasie sporów posługiwać się argumentami: „Jestem starszy, więc wiem lepiej”. No i cóż, nie ukrywajmy, kiedy różnica wieku jest naprawdę spora, ciężko przyzwyczaić się do myśli, że gdy Ty masz czterdzieści lat, Twój ukochany właśnie przeszedł na emeryturę i chodzi co tydzień do przychodni po leki na nadciśnienie…

I tak oto upadł pierwszy stereotyp.

STEREOTYP 2: ZWIĄZKI Z DUŻĄ RÓŻNICĄ WIEKU CZĘŚCIEJ SIĘ ROZPADAJĄ

MIT. Wytłumaczenie jest bardzo proste. Gdy dwójka ludzi z różnych pokoleń postanawia być razem, są oni świadomi czyhających dookoła niebezpieczeństw – reakcji rodziny i znajomych, negatywnych komentarzy opartych na stereotypach, żartów na ich temat. Partnerów dzieli wiek i wszystko, co się z tym wiąże; to umacnia i scala związek, potrzeba do tego jedynie wspomnianej odwagi oraz dojrzałości dwóch stron. Poza różnicami (w tym tej zasadniczej) są również podobieństwa – zainteresowania, system wartości – ważniejsze niż dysproporcje. A kiedy z powodu szczerego uczucia rezygnujemy z dotychczasowego życia (rodziny, dzieci, domu) i poświęcamy się nowemu związkowi, będziemy o niego walczyć ze wszystkich sił, bo w końcu co innego nam zostało?

I tak oto upadł drugi stereotyp.

STEREOTYP 3: TO PRZEZ KRYZYS WIEKU ŚREDNIEGO

ZALEŻY. Od czego? Od powodów, dla których rozpoczyna się taki związek. Jeśli mężczyzna odchodzi od żony, by znaleźć kogoś młodszego, kogo będzie mógł sobie podporządkować, mamy tu oczywiście do czynienia z nierówną relacją polegają na wykorzystywaniu słabszej strony. W takim układzie facet szuka jedynie dowartościowania własnego „ego”, odmłodzenia się i poczucia, że wciąż jest obiektem westchnień młodych, zgrabnych dam – dam niekiedy pragnących oparcia i szczerej relacji, której ostatecznie stają się ofiarami. Jeśli partnerom imponuje jedynie doświadczenie życiowe i atrakcyjność drugiej osoby, nie można liczyć, że ten układ będzie harmonijny i przetrwa długie lata. Jest też i druga strona medalu – niekiedy naiwni, pragnący miłości mężczyźni po przejściach wpadają w sidła kobiet szukających czystego zysku: nowych ubrań, samochodu, biżuterii, pozycji w towarzystwie. Dla nich wybór partnera to czyste wyrachowanie i w takiej sytuacji możemy mówić o sponsoringu.

Ponownie wysilcie swoje szare komórki i spójrzcie na to jeszcze z innej strony – a co, jeśli żona, z którą spędziłeś dwadzieścia lat, nie jest już tą samą osobą, którą poślubiłeś? Jeśli nie stara się być dla Ciebie atrakcyjna i nie możesz się z nią porozumieć ani na nią liczyć? Co, jeśli Twój mąż przychodzi z pracy i całymi wieczorami siedzi przed telewizorem? Jeśli nie interesuje go Twoje samopoczucie i oddalacie się od siebie z dnia na dzień? Kiedy mija fascynacja partnerem i dwie osoby żyją ze sobą jedynie z powodu przyzwyczajenia, a nie uczucia, wiadomo, że taki związek nie ma sensu i prędzej czy później doprowadzi do zerwania wszelkich więzi. Niekiedy ludzie stają się sobą zmęczeni, potrzebują zmiany, psychicznie nie dają sobie rady w sytuacji, w której się znajdują. Ratunkiem może stać się nowy związek. A gdy mężczyzna znajdzie młodą, inteligentną kobietę, która darzy go szacunkiem i vice versa, dlaczego miałby nie skorzystać? Czasem rozwód i nowa relacja dają siłę oraz szansę na nowe życie, na szczęście.

STEREOTYP 4: MĘŻCZYŹNI ZDRADZAJĄ CZĘŚCIEJ

PRAWDA. Według profesora Zbigniewa Izdebskiego (autora książki „Jak zdradzają Polacy?„) zdradza 17% kobiet i 28% mężczyzn. Najbardziej skorzy do skoku w bok są mężczyźni przeżywający kryzys wieku średniego, a najczęstszą formą zdrady są kontakty przez Internet (w końcu flirtowanie w sieci nie jest obecnie uznawane za poważne wykroczenie). Polacy zdradzają również na wyjazdach integracyjnych lub w pracy. Coraz mniej ludzi żyje w trwałych związkach trwających powyżej 12 miesięcy. Na zdradę, seks przed ślubem czy ciąże młodych dziewczyn patrzymy teraz z przymrużeniem oka. Co ciekawe, niektórzy nawet twierdzą, że zdrada może przynieść korzyści dla związku, choć wydaje się to z początku niewiarygodne. Jak jest napisane w artykule: „Kiedyś skok w bok uchodził za niewybaczalny. Teraz coraz więcej par traktuje zdradę jak kryzys, przez który trzeba razem przejść, wyciągnąć wnioski, aby potem znowu wspólnie budować coś nowego. Zwiększa się liczba kobiet i mężczyzn, którzy – jeśli sami nie radzą sobie z problemem – szukają pomocy w gabinecie terapeuty. W ubiegłym roku przeprowadziłem badania, podczas których pytałem pary, jakie konsekwencje dla ich związku miała zdrada. Otóż okazało się, że 12 proc. kobiet i 16 proc. mężczyzn odpowiedziało: „Nasz związek się wzmocnił”. Czyżby społeczeństwo powoli mądrzało? Czyżby ludzie nauczyli się ze sobą otwarcie rozmawiać?


My, Polacy, nie jesteśmy nauczeni ani zrozumienia, ani tolerancji wobec „inności” (choć czasem dla niektórych „inność” jest normalnością). Zejście z powszechnie uznanej ścieżki wiąże się w naszym kraju z brakiem akceptacji i automatyczną negacją takiej postawy. Ponadto, nie ma co oszukiwać, uwielbiamy oceniać po pozorach, to przecież takie łatwe. Doświadczyłam tego na własnej skórze. Mam siedem tatuażów, które widać na zdjęciu w moim ogłoszeniu o korepetycjach z angielskiego (Chryste, tatuaże, oznaka więźniów, oszpecanie skóry!). Niekiedy rodzice niedoszłych uczniów pytali: „Czy są prawdziwe?”. Kiedy odpowiadałam, że tak, mówili: „To jednak znajdę innego nauczyciela”. Śmieszne, czyż nie? Moja znajomość angielskiego została oceniona przez pryzmat ilości tatuażów na metr kwadratowy ciała. W prywatnych wiadomościach nie używam wielkich liter (ani przy imionach, ani na początku zdań, nigdzie). Czy to oznacza, że nie znam zasad poprawnej polszczyzny, jak to twierdzą mało bystre osoby na różnych forach, na których się udzielam? Chyba moje wpisy na blogu pokazują coś zupełnie innego. Ci, którzy mnie nie znają, myślą: „Jaka młoda, zdolna, ładna dziewczyna! Skończyła studia, wydaje książkę, na pewno daleko zajdzie. I do tego tak dobrze wychowana!”. Gówno prawda! Co z tego, że chodzę w eleganckich sukienkach i spódnicach, a włosy mam związane w delikatne warkocze? Jestem osobą, która uwielbia robić na przekór. Kiedy ktoś mi czegoś zabrania, od razu zabieram się do działania. Nie jestem miła i nienawidzę kompromisów, często bluźnię i robię rzeczy, za które zapewne mogłabym spędzić dobę na komisariacie albo wylecieć z uczelni. Mało istotne sprawy, a jak wiele kontrowersji mogą wywołać. A co dopiero związki z dużą różnicą wieku!

Inteligencja nie pozwala nam na zbyt pochopne ocenianie innych ludzi. Dlatego gdy zobaczycie na ulicy parę, którą dzieli dwadzieścia lat i więcej, nie wydawajcie osądów, może te osoby uratowały sobie życie.

<><

5 myśli na temat “Zdrada, odwaga i kryzys wieku średniego – związki z dużą różnicą wieku, prawda i mity

  1. To prawda, że czasem trzeba zaryzykować. Podejmowałam to ryzyko wielokrotnie i choć przez niektórych może jestem uznawana za zwichrowaną emocjonalnie, to na bylejakość w uczuciach nie ma miejsca. Miłość, wspieranie się, wzajemna fascynacja, bezinteresowność , czułość i bliskość – to duże wymagania, ale tyle daję z siebie i tyle samo oczekuję. Stąd też wiele rozczarowań i bólu, ale mam tę odwagę by zaczynać od nowa.
    Rozumiem strach przed nowym, przed kolejnym rozczarowaniem, tym co powiedzą bliscy, jak się odnaleźć w nowej sytuacji, ale nie dawanie sobie szansy…. nie pojmuję.
    Nikt za nas życia nie przeżyje, ani nie doceni poświęcenia – tak jak często rodzice mówią, ze robią coś dla dzieci -chwała im za to, ale nieszczęśliwy rodzic, to żaden wzór dla dziecka. Moi rodzice rozwiedli się, pamiętam ból straty ojca, ale bardziej bolało to, że mnie olewał po rozwodzie. Gdyby był normalny, to nie czułabym tego, że go nie ma w domu, bo i tak zawsze bym go miała.
    Cieszę się, ze się rozstali, bo nie byli szczęśliwi ze sobą.
    Mając 14 lat powiedziałam mamie żeby układała sobie życie, bo kiedyś wyjdę z domu i może zostać sama.
    Nie rozumiem wszystkiego, ale to pewnie dobrze, bo życie dzięki temu mnie zaskakuje, ale proszę wszystkich bojących się: zróbcie krok do przodu, nie chowajcie się w skorupach. Macie jedno życie i może być jeszcze zajebiście szczęśliwe bez względu na to ile macie lat 🙂

    Polubione przez 1 osoba

  2. Do kazdego z,wymienionych typow mam wlasne doświadczenia plus mam kilku znajomych, którzy stoją w rozkroku nie wiedząc co czynic.
    Fajne spostrzeżenia, a co do informacji o Tobie, to chyba ciut podobne jestesmy 🙂 🙂 🙂

    Polubione przez 1 osoba

    1. Chyba bezczynne siedzenie jest najgorszą z możliwych opcji. Strach przed tym, co czyha na zewnątrz, trzeba przezwyciężać, inaczej nie będziemy szczęśliwi. A chyba to jest najważniejsze – być szczęśliwym 🙂

      Polubienie

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s